<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4241045504260815153</id><updated>2012-03-16T10:35:58.482+01:00</updated><category term='choroba'/><category term='wampiry'/><category term='magiczny świat'/><category term='miłość'/><category term='podróz'/><category term='opowiadania'/><category term='rysunek'/><category term='biografia'/><category term='fantasy'/><category term='horror'/><category term='samotność'/><title type='text'>o skrzydłach i kolorach przeczytanych cudów..</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>imantra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02245784300960647143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFIaAMKJx6I/AAAAAAAAAPE/h_XRMmqtKzs/S220/2.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>13</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4241045504260815153.post-1362415129319359437</id><published>2010-09-10T17:24:00.000+02:00</published><updated>2010-09-10T17:24:57.919+02:00</updated><title type='text'>poza tematem, czyli nie-książkowo</title><content type='html'>Przepraszam Was najmocniej, ale chyba przez najbliższy czas nie zdołam napisać żadnej nowej recenzji. To nawet nie dlatego, że nie mam weny do czytania (choc w minimalnym stopniu to też...) ale dlatego, że aktualnie zajmuje się tym:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TIpMp5rTmII/AAAAAAAAASw/kh1oN-gbkDU/s1600/migany.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TIpMp5rTmII/AAAAAAAAASw/kh1oN-gbkDU/s320/migany.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zależy mi, aby pojąć alfabet jak i podstawowe słowa języka miganego przed rozpoczęciem 2 roku. Stąd mój brak czasu na czytanie, bo jak nie jestem poza domem to poświęcam wolny czas tej zielonej książce. Także na dzień dzisiejszy życzę tym, co mają jeszcze wakacje - spędźcie je jak najmilej ! tym co mają szkołe - nie martwcie się, zaraz będą święta i dłuuuga przerwa od nauki :P a tym co pracują - życzę słońca nad waszymi głowami w zamkniętym pomieszczeniu. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do usłyszenia, mam nadzieję, za niedługo!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4241045504260815153-1362415129319359437?l=niebieskimotyl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/feeds/1362415129319359437/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/09/poza-tematem-czyli-nie-ksiazkowo.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/1362415129319359437'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/1362415129319359437'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/09/poza-tematem-czyli-nie-ksiazkowo.html' title='poza tematem, czyli nie-książkowo'/><author><name>imantra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02245784300960647143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFIaAMKJx6I/AAAAAAAAAPE/h_XRMmqtKzs/S220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TIpMp5rTmII/AAAAAAAAASw/kh1oN-gbkDU/s72-c/migany.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4241045504260815153.post-5417706219689096348</id><published>2010-09-02T01:42:00.028+02:00</published><updated>2010-09-02T01:53:43.699+02:00</updated><title type='text'>"Człowiek pies"     ("Danny the Dog)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TH7kqdv8bDI/AAAAAAAAASQ/GlTfU0Gfb8w/s1600/dany+1111.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TH7kqdv8bDI/AAAAAAAAASQ/GlTfU0Gfb8w/s400/dany+1111.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #0c343d; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;---------------- &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Jeśli jakiś film urzeknie mnie na tyle, aby o nim napisać, tak też właśnie zrobie.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0c343d; font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;Dziś nastała taka chwila.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: #0c343d; font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;---------------- &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jet Li. Odkąd po raz pierwszy zobaczyłam go w filmie "zabójcza broń" tak odrazu zostałam oczarowana, zafascynowana jego grą aktorską, jego spojrzeniem, jego urodą... po prostu poddałam się jego powadze malowanej na twarzy, która tak bardzo mnie olśniła i onieśmieliła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecano mi ten film od dawna. Nawet oglądając zwiastun "Niezniszczalni", który ma wejsć niedługo do kin, moja mama podszepnęła mi tytuł - "człowiek pies". Na początku nie zrozumiałam dlaczego akurat taki tytuł a nie inny, teraz jednak już wiem i całkowicie rozumiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początkowo cała historia bardzo mnie denerwowała, wręcz bulwersowała swoim brakiem zahamowań, swoim jakże wielkim i irytującym "gestem" wuja Barta, nieuniknionym okrucieństwem i brakiem ciepła... później zaczęła smucić kiedy tylko byłam w stanie zobaczyć te 'psie oczy' przepełnione bólem i niezrozumieniem. Cholerna obroża wyznaczała granice, dyktowała zasady kiedy to ja mogłam tylko na to patrzeć i biernie się z tym zgadzać albo i nie. Czasem nawet śmieszyła w swej irracjonalności, jednak czy ten śmiech był pełen szczęścia? Nie do końca. Wypływał z niezrozumienia głównego bohatera, co pojawiło się przez jego życie i okrutne traktowanie. Miał jedynie zabijać, walczyć w imię stukniętego i kłamliwego wuja, udającego jego rodzine, jego troskliwą rodziną, której miał być wdzięczny.&lt;br /&gt;Co za bezczelność....&lt;br /&gt;Końcowo się bałam. Drżałam na myśl utraty tego, co zdobył przypadkiem. A gdyby oczy jego zbawiciela mogły widzieć, czy Danny poznałby co to miłość, oddanie, zrozumienie, opieka? I choć początkowo wypadek wydał się przerażająco zaskakujący i niesprawiedliwy, tak później okazał się zbawienny. Dostał szanse, o którą nawet nie prosił, której nawet początkowo nie rozumiał... Ale zrozumiał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cały film to gama skrajnych uczuć, tych głośnych jak i cichych, tych dobrych jak i złych, tych łzawych jak i radosnych. Przepełniona nadzieją oglądałam, modląc się aby nie musieć na końcu uronić łzy.&lt;br /&gt;...a i tak uroniłam. Dwie, może trzy, ale uroniłam.&lt;br /&gt;(jeśli film wzbudza tyle wyrazistych emocji to nieważne czy zakończenie jest dobre czy złe, ja i tak uronie łzę. Bo tego wymaga chwila, bo tego wymaga cała historia).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy polecam? Oczywiście. Nie na każdy wieczór, nie na każdy nastrój.&lt;br /&gt;Na chwilę rozrywki - nie.&lt;br /&gt;Na chwilę refleksji - tak. &lt;br /&gt;choć może tak naprawdę i na jedno i na drugie? Bo arcydzieło to posiada w sobię mieszankę wybuchową. Ja wybuchłam, nadal jestem w strzępkach kiedy to Massive Attack leci w tle i mnie rozgrzewa od środka. Uwielbiam tą muzykę, która idealnie wpasowała się w nastrój filmu. Bo Jet Li zagrał idealnie... a może nawet i jeszcze lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;(link)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=m_0cijcfo5E"&gt;11 sonata Mozarta.... - z dedykacją dla wyjątkowej osoby, która zawdzięcza swoje życie właśnie muzyce.&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TH7kyjPOPVI/AAAAAAAAASY/9aa2zhi7GmA/s1600/11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TH7kyjPOPVI/AAAAAAAAASY/9aa2zhi7GmA/s400/11.jpg" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4241045504260815153-5417706219689096348?l=niebieskimotyl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/feeds/5417706219689096348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/09/czowiek-pies-ang-danny-dog.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/5417706219689096348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/5417706219689096348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/09/czowiek-pies-ang-danny-dog.html' title='&quot;Człowiek pies&quot;     (&quot;Danny the Dog)'/><author><name>imantra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02245784300960647143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFIaAMKJx6I/AAAAAAAAAPE/h_XRMmqtKzs/S220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TH7kqdv8bDI/AAAAAAAAASQ/GlTfU0Gfb8w/s72-c/dany+1111.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4241045504260815153.post-6714012520414614637</id><published>2010-08-24T15:13:00.003+02:00</published><updated>2010-08-24T15:25:07.384+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samotność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='choroba'/><title type='text'>Dorota Terakowska - "Poczwarka"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/THPCpLHEtVI/AAAAAAAAARw/FKXVEyHvAPw/s1600/poczwarka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/THPCpLHEtVI/AAAAAAAAARw/FKXVEyHvAPw/s400/poczwarka.jpg" width="241" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;II rok, kierunek: pedagogika specjalna, specjalizacja : surdopedagogika. Magister? Jeszcze nie wiem, albo tyflopedagogika albo oligofrenopedagogika - jednak co bym nie wybrała i na jakiej specjalizacji teraz nie była to i tak tematyka tej książki pojawiła się w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu. Bo posługiwałam się studencką wiedzą, przekonaniami, wiarą innych i ich pewnością, a także emocjami takimi jak: złość, irytacja, chwilowa nienawiść oraz smutek, wiara, nadzieja, miłość. Mieszanka, która doprowadzała mnie w jednej chwili do wybuchów śmiechu, aby w drugiej doprowadzić do niezmiernej irytacji, do łez a także niekiedy nadziei na lepsze jutro.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;"O "dzieciach gorszego Boga" najłatwiej nie mówić. Dorota Terakowska napisała - z niespotykaną wrażliwością i czystością spojrzenia."&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;Jest to historia młodego małżeństwa Adama i Ewy (ona ma 35 lat, on 37). Są szczęśliwi, bogaci, zakochani, z planami na przyszłość. Dopiero co wybudowali doskonały dom, z ogromnym ogrodem, z pokoikiem dla dziecka, kiedy to nastała (według ich mniemania) szpitalna tragedia. Zamiast idealnej córeczki, o idealnie niebieskich oczach, idealnych brązowych włosach i idealnie kształtnych rączkach i nóżkach pojawiło się w ich życiu (jak mówił Adam..) TO. Dziecko zwane niekiedy Mongołem, pieszczotliwie Muminkiem, dobitnie zaś dzieckiem z zespołem Down'a. Niekształne ciało, zapadnięte powieki, wiecznie opadnięta dolna szczęka z wystającym ogromnnym, opuchniętym językiem. Jak powiedział Adam: każda choroba - niewidomy, głuchy, z białaczką, nowotworem... ale nie z zespołem Down'a, nieestetycznym wyglądem wywołującym nieopisaną odrazę. a Ona? Wpierw sądziła tak samo, nazywała dziecko TYM, aby łatwiej pogodzić się z oddaniem dziecka do zakładu specjalnego. Kiedy to niespodziewanie, nieproszenie weszła do gabinetu Anna i zmieniła przyszłość chorego dziecka - przekonała Ewę, że mała, niekształtna dziewczynka to Dar Pana.&lt;br /&gt;I tak to się zaczęło...&lt;br /&gt;Adam odrzucił Marysię zwaną Myszką, zamknął się w gabinecie, a gdy już musiał pójść do kuchni przebiegał przez hol omijając córeczkę, jakby ona w ogóle nie istaniała.&lt;br /&gt;Ewa starała się sprostać wyzwaniu. Skrupulatnie, z cierpliwością uczyła Myszkę "normalnego" zachowania, uczyła ją mówić, a jeszcze dokładniej uczyła samą siebie rozszyfrowywać zachowanie córki. Wychodziła z nią na spacery, choć tak bardzo się jej wstydziła, rozmawiała z obcymi, choć tak bardzo bała się współczucia i ciekawości, szła do supermarketu choć wiedziała, że grozi jej "ośmieszenie" (kiedy to raz Myszka rozebrała się na samym środku, a ze strachu zrobiła siusiu pod siebie i dostała rozwolnienia). Wszystko to Ewa znosiła cierpliwie, choć i nie raz traciła panowanie nad sobą. W końcu była sama, tylko ona rozumiała Myszkę i tylko ona mogła obdarować ją miłością.&lt;br /&gt;Adam zniknął... żył obok ale nie z nimi, dawał pieniądze choć nie spędzał z nimi czasu, podglądał córeczkę ale nigdy z nią nie rozmawiał. Zgubił się... i sam nie wiedział czemu. Ja już wiem, i to jeszcze bardziej mnie smuci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta książka uczy. I to nie tylko podstawowej wiedzy na temat okrutnej choroby jaką jest zespół Down'a ale też uczy cierpliwości, zrozumienia, otwartości - tak samo jak się uczy sama Ewa. W końcu nie takie plany życiowe posiadała, nie przewidziała w swym życiu dziewczynki chorej na debilizm, o upośledzeniu tak głębokim, że zwykłe postawienie kubka na stoliku bywało zbyt skomplikowane. O zaplataniu koszyków nie było nawet co marzyć...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smutna historia, pełna pozytywnego nastawienia ale niestety bardziej przepełniona negatywnymi emocjami, ze strony obcych ludzi jak i ze strony tych bliskich. Bo tylko wężowi można zaufać... jego Ogrodowi, z jego magicznymi jabłkami.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;...jeśli się wsłuchasz to uslyszysz jak trawa rośnie...&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;------------------&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Powoli zaczynam się gubić.. trzy książki rozpoczęte ale nieskończone, czwarta przeczytana, a dodatkowe 3 nawet nietknięte. Coś nie mogę trafić historią na nastrój, dlatego jedno mówie, że czytam, a drugie opisuje w postaci recenzji.. za co bardzo przepraszam. :)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4241045504260815153-6714012520414614637?l=niebieskimotyl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/feeds/6714012520414614637/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/08/dorota-terakowska-poczwarka.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/6714012520414614637'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/6714012520414614637'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/08/dorota-terakowska-poczwarka.html' title='Dorota Terakowska - &quot;Poczwarka&quot;'/><author><name>imantra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02245784300960647143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFIaAMKJx6I/AAAAAAAAAPE/h_XRMmqtKzs/S220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/THPCpLHEtVI/AAAAAAAAARw/FKXVEyHvAPw/s72-c/poczwarka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4241045504260815153.post-5335920024520196974</id><published>2010-08-13T00:17:00.003+02:00</published><updated>2010-08-15T23:30:35.673+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wampiry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><title type='text'>Melissa De La Cruz - "Błękitnokrwiści"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TGRy4uJcaAI/AAAAAAAAARo/Hg9ciVj15_Y/s1600/blekit.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TGRy4uJcaAI/AAAAAAAAARo/Hg9ciVj15_Y/s400/blekit.jpg" width="270" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Pewnego chłodnego wieczoru mój luby postanowił włączyc film o pięknym tytule "Zmierzch". Moja dusza oddana sile Księżyca nie miała wcześniej pojęcia o istnieniu książek pani Meyer, o drugiej części filmu lecącej od kilku dni w kinach, o obłędzie nastolatków i erze wampirów. Bez namysłu skoczyłam w bezmiar krajobrazów, piękno muzyki, niebanalne ujęcie nieśmiertelnych (gdzie czar i ideał nie istniały bez przeczyny), w niekończącą się podróż, w otchłań zatartych dwóch światów. Nie opierałam się na żadnych opiniach, nie szukałam żadnych słów poparcia czy sprzeciwu, pozwoliłam sobie zatracić się w dziele tak idealnym dla każdego istniejącego w moim ciele zmysłu, że oddałam tej historii całe moje rozdarte serce. Czułam się pusta, jakby ktoś mnie oszukał i kazał żyć w świecie ułudy oraz kłamstwa. Pozwalałam się porwać muzyce, wierząc, że sny przyniosą ukojenie. Krzyczałam choć słyszeć mnie mogły tylko własne niepewne myśli.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;...tak wyglądało moje spotkanie ze światem nie do końca ludzkim...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Pociąg to wspaniały wynalazek. Pozwala na obserwacje świata znajdującego się za taflą szkła, na odpoczynek od korków dróg krajowych i autostrad, na pochłonięcie kolejnej fascynującej historii.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Książka została napisana z niesamowitym pomysłem, nie skupiająca się na ideale i cechach charakterystycznych wampirów. Nic nie jest nam narzucane, nie wydaje się nachalne ani tym bardziej banalne. Gdyż co innego jest widzieć świat oczami idealnej wampirzycy próbującej zbawić świat, a co innego oczami nastolatków całkowicie się od siebie różniących. Bo każda emocja, każde zakłopotanie, każde zwątpienie jest po prostu odmienne, niczym posiadające swój własny kolor i kontrast.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Błękitna krew posiada własną historię, własne wspomnienia, wymagające marzenia ale także i mroczne tajemnice, o których wie tylko elita. Więc kim jest główna bohaterka - 15 latka, której krew nagle zmienia kolor? Kim są jej przyjaciele, a może wrogowie? Dlaczego Ci, którzy powinni być nieśmiertelni nagle giną w niepojętych okolicznościach? Dlaczego dusza wnika w ciało zdrajcy, choć żyć powinna wiecznie?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Jest to historia o próbie zrozumienia, o walce o swoje idee i o to, w co się do tej pory wierzyło. Pokrywa się z walką o przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, a także o zaufanie i zdradę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Wspaniała lektura na dni przepełnione podróżą, pięknymi krajobrazami za oknem a także spokojną muzyką pochłanianą przez zmysł słuchu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4241045504260815153-5335920024520196974?l=niebieskimotyl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/feeds/5335920024520196974/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/08/melissa-de-la-cruz-bekitnokrwisci.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/5335920024520196974'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/5335920024520196974'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/08/melissa-de-la-cruz-bekitnokrwisci.html' title='Melissa De La Cruz - &quot;Błękitnokrwiści&quot;'/><author><name>imantra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02245784300960647143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFIaAMKJx6I/AAAAAAAAAPE/h_XRMmqtKzs/S220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TGRy4uJcaAI/AAAAAAAAARo/Hg9ciVj15_Y/s72-c/blekit.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4241045504260815153.post-3388844933449651433</id><published>2010-08-05T01:18:00.000+02:00</published><updated>2010-08-06T23:29:43.805+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miłość'/><title type='text'>Marc Levy - "Wszystko, czego nie zdążyliśmy powiedzieć"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFnylS7LzWI/AAAAAAAAARY/zkuf1qYXHy4/s1600/czego.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFnylS7LzWI/AAAAAAAAARY/zkuf1qYXHy4/s400/czego.jpg" width="277" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Szczypta samotności, kropla nadziei, łyżka wspomnień, wszystko wymieszane w masie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;czekoladowo-improwizacyjno-zaplanowanej. I choć ostatnie krople łez ocieram z rozgrzanych policzków, tak mimo emocji powiedzieć mogę: Piękna historia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Powieść porywa w świat pełen buntu, niezrozumienia, samotności, próby odnalezienia siebie samej, wybaczenia i strachu przed planowaniem. Bo Julia kochała całym swoim ciałem i umysłem, oddała każde marzenie oraz pragnienie aby tylko uszczęśliwić tego, który pochodził ze Wschodu. Przeszkoczył mur, odnalazł Jej wzrok, przytulił i zrozumiał: to ona, i zawsze nią będzie. Choć dzieliło ich 18 długich odosobnionych lat, mimo, że zaczęli żyć na nowo bez siebie u swego boku, tak los dał im drugą szansę. To chińska legenda doprowadziła ich do tego portretu, do tej ławki, do tego sklepu. I choć ojciec był i jednocześnie nie był, tak przywrócił szczęsciej tej, która go znienawidziła. Czy w odpowiednim momencie umarł, aby Julia powróciła do przeszłości? A może pozwolił Jej zapomnieć, aby całą siebie oddała Adamowi ? Nie powiem, nie mogę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Nie potrafię oddać tego, co czułam czytając ostatnie strony powieści. Jak mogę mówić o zagubieniu, niepowtarzalnej sile uczucia, próbie odpokutowania, przywróceniu utraconej miłości córki nie zdradzając uprzednio najważniejszego? Jak przekazać łzy, kiedy nie chce się zdradzić zakończenia?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Znowu to rozdracie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Historia jest piękna. Przekaz również. I choć tak okrutnie denerwowały mnie dialogi swoją prostotą, niekiedy sztucznością, a wykrzykniki kłóciły się z późniejszym opisem aby zabrać realność i uderzyć nimi czytelnika prosto w twarz... tak łzy mówią same za siebie - prawda ostatnich słów po prostu mnie przerosła (gdyż poświęcenie sięgneło zenitu...).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;"Po wyjściu z restauracji jeden z tych klientów (...) opowiedział mi cudowną legendę. Ponoć ten, kto wskoczy w środek kałuży, w której odbija się księżyc w pełni, natychmiast znajdzie się duchem przy tych, za którymi tęskni (oraz przy kobiecie, która jest tą jedną jedyną)." &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Lepiej już zamilknę.. tak, tak będzie lepiej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Bo On został sam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Bo On został sam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Bo Ona została z Nim.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Bo On został z Nią.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;...a ja zostałam z gorącymi łzami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #990000; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4241045504260815153-3388844933449651433?l=niebieskimotyl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/feeds/3388844933449651433/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/08/marc-levy-wszystko-czego-nie-zdazylismy.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/3388844933449651433'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/3388844933449651433'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/08/marc-levy-wszystko-czego-nie-zdazylismy.html' title='Marc Levy - &quot;Wszystko, czego nie zdążyliśmy powiedzieć&quot;'/><author><name>imantra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02245784300960647143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFIaAMKJx6I/AAAAAAAAAPE/h_XRMmqtKzs/S220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFnylS7LzWI/AAAAAAAAARY/zkuf1qYXHy4/s72-c/czego.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4241045504260815153.post-6897981711178379271</id><published>2010-08-01T23:15:00.000+02:00</published><updated>2010-08-01T23:21:24.527+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rysunek'/><title type='text'>Suzy Lee - "Czarny ptak"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFXiy6IGRmI/AAAAAAAAARA/9heDk27Cflw/s1600/ptak.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFXiy6IGRmI/AAAAAAAAARA/9heDk27Cflw/s400/ptak.jpg" width="298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Raptem 30 stron, raptem kilka zdań, raptem 16 rysunków...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Bo książkę dostałam z działu literatury dziecięcej. ...a chłopak śmiał się ze mnie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote style="font-family: &amp;quot;Courier New&amp;quot;,Courier,monospace;"&gt;&lt;div&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;"Cień rąk tańczącego dziecka, który oglądamy na stronie tytułowej,  przypomina skrzydła ptaka. Już na samym początku historii widzimy, że  dziecko i ptak są nierozłączni. Bo nawet wtedy, gdy dziecko i ptak  rozstają się, ptak nie odchodzi całkowicie. Dziecko nadal czuje jego  obecność."&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Niesamowity kontrast pomiędzy bielą a czernią oddaje wewnętrzny świat dziecka - czerń okrywająca niezrozumienie i płacz, oraz biel spowodowana nadzieją i wolnością beztroski. To właśnie w tych kolorach zostaje nam dane zagłębić się w niezwykłą podróż dziewczynki, która po kłótni rodziców wczepia się w skrzydła przyjaciela i leci nad światem, który tak dobrze zna i rozumie. A czarny przyjaciel? Mimo swego koloru otacza dziewczynkę tym, co uzupełnia go od środka, łączy się nierozerwalną nicią przyjaźni, obiecując, że nawet po jego zniknięciu odnajdzie go w sobie - w swoim cieniu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Tak ukazana historia, niby prosta, niby zwięzła, a jednak nakazuje nam zamknąć oczy i odnaleźć swojego własnego czarnego kruka, dać się porwać i wzbić się ponad szczyty gór, ponad niebiesko czerwone chmury, ponad troski, aby chwilę później zanurkować w nadziei i wewnętrznym szczęściu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;...bo czym byłby świat bez własnej małej tajemnicy?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Na pewno nie jest to historia dla każdego. Na pewno nie każdy zobaczy to, co akurat zobaczyłam ja. Zapewne większość dojrzy jedynie historyjkę o smutnej dziewczynce, która uciekając we własny świat oczekuję, że po jego wyjściu zapomni o troskach oraz bólu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Arial,Helvetica,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Do mnie jednak dotarła. Otoczyła swymi czarnymi skrzydłami oddając w ręcę własnych małych marzeń. I właśnie z tą myślą, zauroczona okładką, będę powracać do tej pięknie narysowanej historii - gdyż kreska jest wyjątkowa.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFXi3H08AGI/AAAAAAAAARI/5qpHS4SRQHo/s1600/ptak2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="252" src="http://4.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFXi3H08AGI/AAAAAAAAARI/5qpHS4SRQHo/s400/ptak2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4241045504260815153-6897981711178379271?l=niebieskimotyl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/feeds/6897981711178379271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/08/suzy-lee-czarny-ptak.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/6897981711178379271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/6897981711178379271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/08/suzy-lee-czarny-ptak.html' title='Suzy Lee - &quot;Czarny ptak&quot;'/><author><name>imantra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02245784300960647143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFIaAMKJx6I/AAAAAAAAAPE/h_XRMmqtKzs/S220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFXiy6IGRmI/AAAAAAAAARA/9heDk27Cflw/s72-c/ptak.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4241045504260815153.post-688268609580886150</id><published>2010-07-30T16:48:00.000+02:00</published><updated>2010-08-03T01:39:31.015+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miłość'/><title type='text'>Elżbieta Cherezińska - "Saga Sigrun"</title><content type='html'>&lt;div class="edit_area" id="edit_content" style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;" title="Kliknij aby edytować"&gt;&lt;div style="color: #134f5c;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLpOTEJrPI/AAAAAAAAAQA/eQ6SNLWhzGE/s1600/saga.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLpOTEJrPI/AAAAAAAAAQA/eQ6SNLWhzGE/s400/saga.jpg" width="257" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: black; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: #134f5c;"&gt;„Kobieta i mężczyzna rymują się ze sobą.”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łzy dopiero co otarte. I mimo, że koniec znałam już od pierwszych słów powieści, tak mimo wszystko zaskoczył mnie swą brutalnością - wbił topór w me serce bez najmniejszego przymrużenia oka. Zabolało, ale i udowodniło, że Nić utkana przez Sigrun i Regina nawet po ostatnich słowach zapisanej historii nie pęknie, nie zostanie przerwana ani tym bardziej przecięta. Bo czy to Odyn, czy Chrystus, miłość pozostanie nietknięta. Miała rękę do wyszywania swej miłości. Wpierw każda nić wyszywała ojca, jego odwagę, oddanie, czułość, wiarę. Bo to dla niego powstawały najpiękniejsze wzory powstałe na tle jej gołębiego serca. On był dla niej wszystkim, i w tym się zatraciła. Później poznała jego. Walczącego o jej każdy cal, uśmiechającego się bez krzty zakłamania, oddanego nawet na odległość kilku tysięcy mil. Bo oblewał jej palce miodem, po czym zlizywał z każdego po kolei złocisty napój bogów. I w tym momencie to nie bogowie byli najważniejsi, ale jej piękne złociste włosy, brylantowe oczy i łopoczące serce. Oddała mu wszystko co miała, dała wszystko nowe i stworzyła idealne. Bo syna, przyszłego jarla, spłodziła pasja kochanków, niedźwiedzie zmysły i przywódcze pasje. Córka zaś złożona z najdelikatniejszych piór orła wzniosła się ponad bitwy, ponad tęsknotę i strach, oddana temu co kocha i kochać będzie aż po granice bezstronnego wymiaru czasu. Czy miłość splecie swe dłonie na bezdrożach świata pozaziemskiego? Czy ukłoni im się ich Bóg aby dać cześć nieskazitelnemu uczuciu? Czy zezwoli na wieczność u swego boku? Bo jeśli nie, to po co wierzyć w tak okrutny koniec, w tak okrutną wiarę? Czy nie lepiej podarować wodze wyobraźni i oddania temu, co zapewni róg nierozłąki? Czemu stawiać wiarę ponad to, co najważniejsze za życia? Czy warto? Oni znali odpowiedź.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powieść pisana natchnioną dłonią. Język piękniejszy od niejednej pieśni wikingów, piękniejszy od złoto srebrnej tarczy najdzielniejszego, piękniejszy od najpiękniejszych snów Walkirii. Poddałam się każdemu słowu, oddałam każde wzruszenie, każde westchnienie. Bo w takim świecie słów chciałabym żyć, w taki sposób śnić, w taki sposób marzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;…jedyne czemu się sprzeciwiam to bezkresowi krwi uchodzącemu z końskich szyj i boków. Ofiary składać musieli, bronić swe siostry również, ale pięknu galopu powinni wybaczyć, przyjaźni i oddaniu zwierzęcia. Gdyż to im zawdzięczała Sigrun porozumienie z synem na klifie ponad morzem, to im dziękowała, kiedy przywoziły jej rannego ukochanego z dalekiej podróży, to im powierzała przyszłość zachowanych wspomnień. I to one powinny być zawsze u boku wikingów, nie na dnie świątyni ku ofierze bogom. Temu się sprzeciwiałam w momencie trwania historii i nadal sprzeciwiam przy powrocie do niej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo to zasnę dziś otoczona aurą piękna powyższej historii.&lt;br /&gt;Dziękuję pani Elżbieto.&lt;br /&gt;Bardzo dziękuję.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4241045504260815153-688268609580886150?l=niebieskimotyl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/feeds/688268609580886150/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/07/elzbieta-cherezinska-saga-sigrun_30.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/688268609580886150'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/688268609580886150'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/07/elzbieta-cherezinska-saga-sigrun_30.html' title='Elżbieta Cherezińska - &quot;Saga Sigrun&quot;'/><author><name>imantra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02245784300960647143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFIaAMKJx6I/AAAAAAAAAPE/h_XRMmqtKzs/S220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLpOTEJrPI/AAAAAAAAAQA/eQ6SNLWhzGE/s72-c/saga.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4241045504260815153.post-3530913954463710223</id><published>2010-07-30T16:24:00.001+02:00</published><updated>2010-08-03T01:39:26.414+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opowiadania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='horror'/><title type='text'>Krzysztof T. Dąbrowski - "Anima Villis"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLsEg7DEEI/AAAAAAAAAQw/A0xxJjiyXUc/s1600/anima.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLsEg7DEEI/AAAAAAAAAQw/A0xxJjiyXUc/s400/anima.jpg" width="277" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Kurcze, kurcze.. i cóż ja tu powinnam napisać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbiór opowiadań  Krzysztofa Dąbrowskiego, dokładniej w postaci cyfry 7, to magiczny świat  horroru gdzie występują wiedźmy, kosmici, duchy i inne czerwononose  stwory w postaci świętego Mikołaja. I oczywiście jak to w opowiadaniach  bywa - akcja dopiero co się zaczyna a 3 kartki dalej już się musi  zakończyć.. nie powiem, właśnie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;to&lt;/span&gt;  lubie najbardziej w tych krótkich opowiastkach, gdzie w najmniej  oczekiwanym momencie trzeba swoje dopowiedzieć, swoje wyobrazić, swoje  wyjaśnić.&lt;br /&gt;Bo cóż bardziej nie wciąga jak własne pytania bez odpowiedzi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...I  wszystko w tej książce niby takie piękne: okrutni bohaterowie, straszne  krajobrazy, masohistyczne myśli, sadystyczne opisy - jak na horror  przystało.&lt;br /&gt;Czego jednak mi zabrakło?&lt;br /&gt;A no wiele rzeczy mi  brakowało... przede wszystkim zaskakujących opowieści, które  wywoływałyby na mojej twarzy wielkie "łał, tego się nie spodziewałam".  Do tego budowanie napięcia było dość mizerne... np. dopiero co główny  bohater spotkał "bezdomną kobietę" (bo jeszcze nawet nie wiedział, że to  czarownica) a już łomotało mu serce, ciarki przechodziły po plecach a w  głowie pojawiała się myśl "uciekajmy". Bez sensu i bez jakiejkolwiek  przyczyny nie mówiąc już o logice.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie chce powiedzieć, że  ta książka jest kiepska i że nikomu bym jej nie poleciła. To nie tak.  Gdyż język wg mnie jest fenomenalny - te porównania, opisy, po prostu  czytać i się zachwycać. Do tego płynność jaką posługuje się autor jest  naprawde dobra, wszystko ma większy (lub mniejszy) sens dzięki czemu  zadowala oczy i umysł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może więc powinnam napisać coś z osobna o każdej historii?&lt;br /&gt;Nie, chyba nie.&lt;br /&gt;Powiem  tylko, że tymi, które podobały mi się najbardziej to: "anima villis"  (może dlatego, że wierze w życie po życiu? A może dlatego, że sama  posiadam psiaka i ta historia niesamowicie chwyciła mnie za serce...), a  także "Przeznaczenie znajdzie drogę". Zaś "Uprowadzenie" jak i  "Georgie" były dla mnie płytkie, zupełnie niestraszne oraz bardzo łatwe  do odgadnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #009999;"&gt;Uwielbiam opowiadania&lt;/span&gt;,  uważam, że można się w nich zatracić niekiedy bardziej niż w niejednej  500stronnicowej książce. Tu jednak do tego nie doszło (oprócz historii  pierwszej, która zakończona była idealnie). Ba, wręcz powinnam  powiedzieć, że niestety bardzo męczyłam sie czytając tą książke. Już w  połowie chciałam ją odłożyć na bok i po prostu zrezygnować z zagłębiania  się w opowieściach pana Krzysztofa. Nie poddałam się jednak tej myśli i  brnęłam dalej i dalej... nie będąc tym faktem zbyt uszczęśliwiona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo  temu małemu potknięciu nie zrezygnuje z tak bliskich memu sercu  opowiadań. Bo niekiedy coś musi się nie spodobać, nawet na przekór tym,  którzy myślą inaczej (za co bardzo przepraszam, bo i ja chciałam aby ta  książka dotarła do mnie i do mojej duszy...).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...zaś powieści  przepełnione horrorem i bólem całkowicie odłoże na bok. Może i są  ciekawą odskocznią, ale zbyt brutalną dla mojej osoby. Zdecydowanie  bardziej wolę się zatracić w historiach pełnych delikatnego puchu,  subtelnej miłości, piękna zachodzącego słońca i pól pełnych niebieskich  motyli.&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #009999;"&gt;Tak, zdecydowanie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-------------------&lt;br /&gt;wiem,  troszkę to wszystko chaotycznie zostało napisane, jednak bez skrupułów  mogę powiedzieć: to wina tej temperatury! rozpływam się i mój umysł  także...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4241045504260815153-3530913954463710223?l=niebieskimotyl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/feeds/3530913954463710223/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/07/krzysztof-t-dabrowski-anima-villis.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/3530913954463710223'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/3530913954463710223'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/07/krzysztof-t-dabrowski-anima-villis.html' title='Krzysztof T. Dąbrowski - &quot;Anima Villis&quot;'/><author><name>imantra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02245784300960647143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFIaAMKJx6I/AAAAAAAAAPE/h_XRMmqtKzs/S220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLsEg7DEEI/AAAAAAAAAQw/A0xxJjiyXUc/s72-c/anima.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4241045504260815153.post-3668431094338063196</id><published>2010-07-30T16:23:00.000+02:00</published><updated>2010-08-03T01:38:59.718+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samotność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróz'/><title type='text'>Robert J. Szmidt - "Samotność Anioła Zagłady"</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLr80HTsdI/AAAAAAAAAQo/AzZimT8PRfI/s1600/zaglada.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLr80HTsdI/AAAAAAAAAQo/AzZimT8PRfI/s400/zaglada.jpg" width="256" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: arial,helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: #009999;"&gt;Wierzę w Anioły.&lt;/span&gt;  Już jako dziecko wyobrażałam sobie te istoty jako piękną poświatę z zarysem skrzydeł, coś  na kształt smugi wywołującej ciepło w sercu. Bo Aniołem jest dla mnie każdy cud  życia, każda dobra decyzja, niezawodne przeczucie oraz "głos intuicji". Bo moim Aniołem jest Anioł Malachitowy, mój jeden jedyny, po prostu mój.&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Jednak  historia Anioła Zagłady przedstawia zupełnie inny punkt widzenia - bez  materialnych skrzydeł, bez boskiej interwencji oraz bez opiekuńczej ręki.  Historia Adama Sawyer'a zaczyna się dokładnie w momencie ogólnego  końca, zaś jego postać zaczyna świecić dopiero gdy świat ogarnia totalna  ciemność. Bo zniszczenie życia na ziemii jest niezaprzeczalnym końcem i  ciemnością w jednym..&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;O czym właściwie jest ta  książka? &lt;span style="font-style: italic; text-decoration: underline;"&gt;Patrząc pobieżnie&lt;/span&gt;: o wojnie nuklearnej, o zniszczeniu całego  ziemskiego życia, o przedwczesnej pobudce i niekończącej się podróży  głównego bohatera do zapasowej kapsuły hibernacyjnej jako kluczowego celu  wyprawy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; text-decoration: underline;"&gt;Patrząc głębiej&lt;/span&gt;: o zwalczeniu niewyobrażalnego bólu i poczucia  winy, o męskim myśleniu, o wybaczeniu, o niezawodnym  motorze, rozgrzewającej wódce, o przyjacielu samotnego i zagubionego  umysłu.... o zrozumieniu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Przedłużałam zakończenie  książki wbrew mojej słabej silnej woli, delektowałam się każdym słowem,  każdym &lt;b&gt;męskim&lt;/b&gt; podejściem do sprawy, każdą przeszkodą i próbą jej pokonania. Gdyż każde  "kurwa" było kwintesencją chwili, każde "serce podeszło mi do gardła"  wywoływało ten sam odruch w moim ciele, każde "chcę umrzeć" wywoływało  łzy na moich rozpalonych policzkach. Bo komu bardziej wierzyć jak nie  jedynemu człowiekowi na ziemi, z jedynymi prawdziwymi rozterkami i  emocjami, z jedynymi prawdziwymi kulami oraz majakami? Ja mu uwierzyłam,  towarzyszyłam mu wiernie niczym Światło z powieści  "Światła pochylenie" (a może niczym jego Anioł Stróż?), nie  zostawiłam Go nawet na chwile, oddałam mu całe swoje myśli, obawy, emocje. I  wiem, że każdy, kto wybierze się z Adamem w Jego samotną podróż po  Ameryce poczuje to samo co ja, poczuje to samo co On.. po prostu  poczuje.&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="color: #009999; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Przybrudzone strony.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #009999; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Myląca okładka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #009999; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Anielskie skrzydła.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #009999; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Piękno ostatnich słów...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-weight: bold; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-decoration: underline;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Warto przeczytać.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; margin: 0cm 0cm 0.0001pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;Matthew Band - Weapon&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4241045504260815153-3668431094338063196?l=niebieskimotyl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/feeds/3668431094338063196/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/07/robert-j-szmidt-samotnosc-anioa-zagady.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/3668431094338063196'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/3668431094338063196'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/07/robert-j-szmidt-samotnosc-anioa-zagady.html' title='Robert J. Szmidt - &quot;Samotność Anioła Zagłady&quot;'/><author><name>imantra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02245784300960647143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFIaAMKJx6I/AAAAAAAAAPE/h_XRMmqtKzs/S220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLr80HTsdI/AAAAAAAAAQo/AzZimT8PRfI/s72-c/zaglada.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4241045504260815153.post-8869387003571939332</id><published>2010-07-30T16:22:00.000+02:00</published><updated>2010-08-15T23:31:31.238+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miłość'/><title type='text'>"Błękitna godzina" - Alyson Noel</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLr10hyLfI/AAAAAAAAAQg/Rg2y3rmFwhA/s1600/blekitna.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLr10hyLfI/AAAAAAAAAQg/Rg2y3rmFwhA/s400/blekitna.jpg" width="252" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: andale mono,times;"&gt;Zacznę  od tego, że powyższa pozycja (będąca II tomem cyklu "Nieśmiertelni")  niesamowicie pozytywnie mnie zaskoczyła! Jako, że pierwsza część była  całkiem całkiem, spodziewałam się, że druga będzie na troszke niższym  poziomie, co najwyżej mogłaby jej dorównywać - a tu taka niespodzianka.  :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: andale mono,times;"&gt;Tom  I ("Ever") wpadł do moich rąk z półki "top 10 Empik" tylko dlatego, że  interesują mnie nadprzyrodzone moce typu: widzenie aury ludzi, czytanie w  myślach, odbieranie uczuć i emocji przy dotknięciu drugiego  człowieka... są to zdolności, które zapewne nie jeden człowiek chciałby  posiadać (w tym także ja), a więc z ogromną ciekawością postanowiłam  zajrzeć do pomysłów Pani Alyson Noel ukierunkowanych na  parapsychologiczne predyspozycje. I tak jak wspomniałam wcześniej, tom  ten był całkiem interesujący, napisany przyzwoitym językiem, jednak bez  jakiegokolwiek zaskoczenia, głębszej tajemnicy, trzymania w napięciu -  taka lekka lektura na lżejsze dni. "Błękitna godzina" zaś.. w bardzo  (bardzo!) dobry sposób wplotła najważniejsze informacje z tomu I w myśli  Ever, jej rozterki oraz dialogi z bliskimi, nic na siłę, jedynie  delikatnie niczym jedwab owinęła me myśli, abym wręcz jeszcze bardziej  pozytywnie spojrzała na poprzedniczke tomu II. Ponadto język bardzo się  poprawił, płynność myśli była idealna, nie zakłócała żadnej, nawet  powolniejszej akcji.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: andale mono,times;"&gt;A sama treść? Zaskakująca, zmieniająca się z minuty  na minutę - kiedy już przy końcowych zdaniach książki myślałam jak  bardzo nie spodoba mi się zakończenie, jak bardzo jest nieprzemyślane  i... mało romantyczne, nagle wszystko obróciło się o 180' dodając mi tym  samym nie tylko skrzydeł ale i lekkości aby z nich skorzystać w  następnych linijkach tekstu. I choć miłość początkowo została pokazana  dość płytko, niczym u 14letniej dziewczyny, to można wybaczyć tę małą  niedogodność na rzecz niesamowitej poprawy u Pani Alyson Noel pod  względem językowym jak i pod względem wyobraźni.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: andale mono,times;"&gt;Dla  wciągnięcia Was w treść „Błękitnej godziny” powiem, że jest to książka o  próbie przetrwania miłości (dość banalne? niekoniecznie), o  unaocznianiu swych marzeń, walce ze złym (a może dobrym?) Nieśmiertelnym  oraz o zaufaniu sobie oraz tym, którym ufać się nie powinno. Bo  Summerland to przede wszystkim magia, parapsychologia to brama do  odpowiedzi, a czerwony napój to niekończący się czas. I tyle. Albo aż  tyle.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: andale mono,times;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: andale mono,times;"&gt;&lt;span style="color: teal;"&gt;Bo książka związana jest z księżycem, któremu oddana jestem całą sobą.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: andale mono,times;"&gt;&lt;span style="color: teal;"&gt;Bo książka związana jest z wiatrem, będącym niczym poezja w potarganych włosach.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: andale mono,times;"&gt;&lt;span style="color: teal;"&gt;Bo książka związana jest miłością, której sama oddałam całe swoje serce.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: andale mono,times;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: andale mono,times;"&gt;I  choć pierwszy tom "Ever" może troszkę odrzucać swym płytkim podejściem  do sprawy, mało wyczerpującymi opisami parapsychologii głównej  bohaterkii oraz dość przewidującymi zwrotami akcji, tak bardzo polecam  tom II "Błękitna godzina", który podnosi poprzeczkę dla tomu III, gdzie  Alyson Noel będzie musiała się bardzo postarać (na co oczywiście liczę z  całego serca!).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: andale mono,times;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: andale mono,times;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: teal;"&gt;Bo kiedyś przemienie się w cząsteczki wiatru, aby móc otulić księżyć swoją siłą i determinacją..&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4241045504260815153-8869387003571939332?l=niebieskimotyl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/feeds/8869387003571939332/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/07/bekitna-godzina-alyson-noel.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/8869387003571939332'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/8869387003571939332'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/07/bekitna-godzina-alyson-noel.html' title='&quot;Błękitna godzina&quot; - Alyson Noel'/><author><name>imantra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02245784300960647143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFIaAMKJx6I/AAAAAAAAAPE/h_XRMmqtKzs/S220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLr10hyLfI/AAAAAAAAAQg/Rg2y3rmFwhA/s72-c/blekitna.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4241045504260815153.post-2403084232458202281</id><published>2010-07-30T16:18:00.001+02:00</published><updated>2010-08-24T15:15:16.944+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='choroba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biografia'/><title type='text'>"Wiosłować bez wioseł" - Ulla-Carin Lindquist</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLru3bTkGI/AAAAAAAAAQY/nZb-tH4bGNo/s1600/wiosla2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLru3bTkGI/AAAAAAAAAQY/nZb-tH4bGNo/s400/wiosla2.jpg" width="268" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;&lt;span style="font-family: symbol;"&gt;(Anita Lipnicka &amp;amp; John Porter - Leraning how to fall)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="visibility: visible;"&gt;&lt;span style="visibility: visible;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: teal;"&gt;"Każda sekunda to jedno życie"&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: teal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;"Wiosłować bez wioseł" jest to dziennik Ulli-Carin  pełen wspomnień, rozterek, strachu, rozmyślań, łez, miłości, oddania,  wiary, przyjaźni, siły, marzeń, pomocy, empatii, uśmiechu... utraty.  Pokazuje, jak skrajne uczucia mogą towarzyszyć 7miesięcznej walce z  nieuleczalną chorobą SLA, o której pojęcie ma naprawde niewielu ludzi.  Paraliżuje ciało, wyniszcza umysł, uzależnia od drugiej osoby,  obezwładnia. Wszystkiemu towarzyszyły moje łzy, mój smutek, moje  rozmyślenia "a gdyby...". Bo jest to historia smutna. Bo jest to  historia prawdziwa.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="color: teal;"&gt;"Właśnie teraz - umierając - uczysz mnie żyć... w każdej duszy drzemie orzeł..."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Po kilku miesiącach choroby Ulli, kiedy SLA zabrało  jej możliwość delektowania się jedzeniem jak i jej ulubionymi trunkami,  zaczęłam (dla niej..) pić pomarańczową herbatę, rzuć gumę cytrynową,  podgryzać surimi zamoczone w sosie czosnkowym, podjadać budyń w  słonecznikowym kubku... bo Jej należały się smaki potraw, bo jedząc i  pijąc chciałam przekazać Jej choć cząstkę tego, co czuły moje kubki  smakowe. Zaś Ulli pozostała tylko rurka w brzuchu imitująca pępowine  dopiero co narodzonego dziecka (cóż za ironia losu...).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="color: teal;"&gt;"Odwrócona do góry nogami data 1961 ciągle jest tą samą datą"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Przy dzienniku przepełnionym wszystkim co są w stanie  przekazać słowa nie mogę powiedzieć "polecam" czy "odradzam". Jest to  cząstka z życia kobiety, która posiadała męża, dwie córki, dwóch synów i  oddaną przyjaciółkę. Bo to trzeba poczuć, bo w to trzeba uwierzyć.. Bo w  słowach zawarta jest realność wydarzeń.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="color: teal;"&gt;"To nic groźnego. To przecież tylko ja..."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: teal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Bo łzy otulają me policzki..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;span style="color: teal;"&gt;"Każda sekunda to jedno życie"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4241045504260815153-2403084232458202281?l=niebieskimotyl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/feeds/2403084232458202281/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/07/wiosowac-bez-wiose-ulla-carin-lindquist.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/2403084232458202281'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/2403084232458202281'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/07/wiosowac-bez-wiose-ulla-carin-lindquist.html' title='&quot;Wiosłować bez wioseł&quot; - Ulla-Carin Lindquist'/><author><name>imantra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02245784300960647143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFIaAMKJx6I/AAAAAAAAAPE/h_XRMmqtKzs/S220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLru3bTkGI/AAAAAAAAAQY/nZb-tH4bGNo/s72-c/wiosla2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4241045504260815153.post-7857989106840593624</id><published>2010-07-30T16:16:00.000+02:00</published><updated>2010-08-15T23:31:50.893+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='magiczny świat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fantasy'/><title type='text'>"Królowa Lata" - Melissa Marr  królowa lata</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLrkyTxCQI/AAAAAAAAAQQ/8yxYmAqnGUI/s1600/krolowa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLrkyTxCQI/AAAAAAAAAQQ/8yxYmAqnGUI/s400/krolowa.jpg" width="270" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Długo zastanawiałam się jak moge opisać tą książke. Co  prawda połknęłam ją w ciągu dwóch dni delektując się przy tym  odpowiednią muzyką w odpowiednim momencie danej sceny, dokładnie tak jak  zaplanowała to autorka Melissa Marr.. jednak czy mogę powiedzieć, że  była to książka niesamowita? Zaskakująca? Dodająca skrzydeł? Chyba  jednak nie do końca...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Zafacynowała mnie okładka, połączenie mrozu, sopli,  lodowatego oddechu z delikatnym, nadal kwitnącym kwiatem zasianym na  dłoni niebieskiej kobiety. Czując powiew zimna, szukając ogrzania w  kubku gorącej czekolady otworzyłam magiczne wrota tejże tajemniczej i  zimowej powieści. Zaczęła się bardzo... brutalnie - autorka już w  pierwszych linijkach tekstu wrzuciła czytelnika (bez uprzedzenia) w  otchłań pełną wróżek, strachu, bezczelności i muzyki country bez  wcześniejszego wyjaśnienia czy wizualizacji. Bo skąd miałam wiedzieć, że  w tej książce wróżkami nie są małe latające i uśmiechnięte stworzonka  lecz isoty wielkości człowieka, z tatuażami, kolczykami czy drapieżnymi  pazurami? Poczułam się oszukana, bo wszystkie moje wyobrażenia przez  pierwsze kilka stron książki okazały się błędne i fałszywe.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Mimo to czytałam dalej. Nie poddając sie pierwszemu  wrażeniu przechadzałam się dalej przez kolejne zaspy śniegu, zamarźnięte  wodospady, rozpadające się przez ujemną temperaturę mosty oraz  uciekałam ile sił w nogach przed wilkami oraz bezlitosnymi wodnymi  wróżkami aby ukryć się pośród ścian o stalowej powłoce (np. pociągu).  Nagle cała sceneria pochłonęła mnie tak bardzo, że wszystkie emocje i  myśli głównej bogaterki spłynęły na mnie niczym promienie słoneczne w  zimny, pochmurny dzień. Przestałam widzieć litery, moim oczom ukazały  się obrazy, jeden niesamowicie wyraźny film, któremu poddałam się bez  słowa sprzeciwu. Każde wymówione słowo Keenana było niczym skierowane do  mojej osoby, każda przerażona mina Aislinn wydawała się być winą moich  nieprzemyślanych i okrutnych działań, zaś namiętność Setha była niczym  przelana na moje zesztywniałe od jednej pozycji ciało.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Wszystko toczyło się po jak najlepszym torze, we  wszystko byłam skłonna uwierzyć, mając nadzieję, że nic nie zaburzy tej  harmonijnej walki gorącego Króla Lata z bezwględną i okrutną Królową  Zimy. Do czasu... do czasu kiedy to wszystko nie zaczęło być takie  przewidywalne, kiedy to zagmatwana sytuacja przyjaźni i miłości zeszła  na drugi plan aby ustąpić miejsca dość prostemu myśleniu i jeszcze  prostszemu zakończeniu. Jedyną obawą, którą tak naprawdę na siłę się  doszukiwałam, była niepewność związana z możliwością odwrotu, z  możliwością pozostawienia świata na łasce złej czarownicy.. ale tak jak  napisałam, było to doszukiwanie się czegoś, czego tak naprawdę nie było.  Nie żałuję przeczytania "Królowej Lata", jednak ostatnie strony  powieści po prostu mnie zawiodły, sprawiły, że świat wróżek pokrył się  mgłą mego umysłu, który już nigdy najprawdopodobniej nie wyjdzie na  światło dzienne - pozostanie w głowie jako miła lektura na gorące dni (w  celu ochłodzenia umysłu i ciała), ale nic ponadto.. bez uskrzydlenia,  bez iskry w oku. Widać tak miało być, widać autorce spieszyło się, aby  jak najszybciej wydać książke i nie pozostawić żadnego promyka w treści  zakończenia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Była jednak jedna rzecz, która mnie zaintrygowała i za  którą podziwiam Melisse Marr - mianowicie przed każdym nowo rozpoczętym  rozdziałem dodawała odpowiednie cytaty, umożliwiające zapoznanie się z  nadchodzącymi zdarzeniami w książce. Były to wspaniałe słowa z dzieł o  wróżkach, o legendach, o folklorze zachowane w idealnej tonacji i  charakterze powieści. Dodawało to smaczku, niczym truskawka na czubku  kawałka waniliowego tortu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: teal;"&gt;Polecam tą  książkę, choć bez wyobrażania sobie perły pośród innych dzieł. Tak na  miłe spędzenie letniego popołudnia, na szczyptę ochłody i kroplę  mrocznej magii (widzenia).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4241045504260815153-7857989106840593624?l=niebieskimotyl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/feeds/7857989106840593624/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/07/krolowa-lata-melissa-marr-krolowa-lata.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/7857989106840593624'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/7857989106840593624'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/07/krolowa-lata-melissa-marr-krolowa-lata.html' title='&quot;Królowa Lata&quot; - Melissa Marr  królowa lata'/><author><name>imantra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02245784300960647143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFIaAMKJx6I/AAAAAAAAAPE/h_XRMmqtKzs/S220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLrkyTxCQI/AAAAAAAAAQQ/8yxYmAqnGUI/s72-c/krolowa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4241045504260815153.post-2070795518119078564</id><published>2010-07-30T16:15:00.000+02:00</published><updated>2010-08-03T01:39:11.287+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samotność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miłość'/><title type='text'>"Samotność liczb pierwszych" - Paolo Giordano</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: left;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLrdDHL-FI/AAAAAAAAAQI/fiYhvj7HzuI/s1600/samotnosc.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLrdDHL-FI/AAAAAAAAAQI/fiYhvj7HzuI/s400/samotnosc.jpg" width="273" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;(Giordano, niczym imię Anioła z filmu "Anioł w Krakowie" - pomyślałam...)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt; &lt;span style="color: teal;"&gt;Biorąc  pod uwagę, że to moja pierwsza recenzja na tej stronie, to ośmielę się  wpisać dokładnie to, co napisałam pewnej znajomej.. :)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Przyznam  z ręką na sercu, że jak zaczęłam czytać "Samotność liczb  pierwszych"  tak dwa dni później już delektowałam się ostatnimi słowami  tejże  powieści. Każde słowo pochłonełam z fascynacją, niekiedy lekkim   smutkiem, zarenkiem zagubienia oraz fantazją dopowiadania tego, co nie   zostało zapisane. Mój umysł jest całkowicie matematyczny, więc  i w  całości rozumiałam samotność zawartą w tej książce, nawet jeśli bardziej  niż wydarzenia  docierała do mnie regułka o parzystych liczbach  oddzielających te  nieparzyste, te pierwsze i jedyne w swoim rodzaju.  Delektowałam się  każdym gestem Alice i Mattiego, każdą ich próbą  porozumienia, a  rozpaczałam przy niekończącej się przepaści rozstania,  która mimo braku  krawędzi nadal się poszerzała, nadal pogłębiała...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubie  smutne zakończenia.. może dlatego, że pozwalają docenić to co  się ma  (banalne prawda? Ale kto powiedział, że banał jest czymś  złym...).  Jednak przy tej powieści nie pozwoliłam sobie na to. Jak przy  każdym  zakończeniu rozdziału, tak i przy zakończeniu książki  dopowiedziałam  sobie wszystko to co chciałam, dopisałam w swojej głowie  moje własne  słowa, z własnym dobrym zakończeniem, gdzie na ławce wśród  wschodu  słońca siedzą Ona i On, Razem, obejmując się, całując,  będąc  szczęśliwymi... a za nimi beztrosko bawiąca się Michele,  szczęśliwa  choć nie rozumiejąca piękna zachodu słońca ani piękna  wychodzącego z  miłości obojga ludzi siedzących na ławce. Bo liczbom  pierwszym  2760889966649 oraz 2760889966651 należy sie szczęśliwe  zakończenie,  nawet jeśli nie jest ono zapisane czarnymi literami na białych  kartkach  powieści "Samotność liczb pierwszych".&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Bardzo  dziękuję cleverze za to, że pozwoliła mi poznać powyższą historię,  poczuć skrajne emocje oraz zagłębić się w otchłań myśli po każdym  niedopowiedzianym rozdziale. Gdyż historia jest warta kubka  pomarańczowej herbaty, odrobiny słońca na rogu poszczególnych kartek  oraz przyspieszonego bicia serca, gdy to co powinno być powiedziane po  prostu zostaje bezlitośnie urwane.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4241045504260815153-2070795518119078564?l=niebieskimotyl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/feeds/2070795518119078564/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/07/samotnosc-liczb-pierwszych-paolo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/2070795518119078564'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4241045504260815153/posts/default/2070795518119078564'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niebieskimotyl.blogspot.com/2010/07/samotnosc-liczb-pierwszych-paolo.html' title='&quot;Samotność liczb pierwszych&quot; - Paolo Giordano'/><author><name>imantra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02245784300960647143</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://2.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFIaAMKJx6I/AAAAAAAAAPE/h_XRMmqtKzs/S220/2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_s4qJ72JzeuI/TFLrdDHL-FI/AAAAAAAAAQI/fiYhvj7HzuI/s72-c/samotnosc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
